Musimy jednak pamiętać o tym, że przygotowania do tego trwały znacznie wcześniej. W tym roku mija też dwadzieścia pięć lat od zmiany systemu. To ten moment zadecydował o kierunku dalszego rozwoju. W sferze szeroko rozumianego rolnictwa i przetwórstwa mieliśmy ogrom prac przed sobą. W tym sektorze było najwięcej zmian legislacyjnych. Bardzo dużo było też wymagań formalnych związanych z dostosowaniem do unijnych wymagań weterynaryjnych, fitosanitarnych i spełnienia norm jakościowych. Nie możemy też zapominać o tym, że byliśmy jedynym krajem spośród całej dziesiątki wstępującej w 2004 roku do UE, który miał ponad 2,5 mln indywidualnych gospodarstw rolnych. W tej sytuacji zrozumiałe, że było wiele obaw, wielu straszyło upadkiem naszego rolnictwa i zalewem sklepów z zachodnią żywnością. Tymczasem otwarcie nowych możliwości wyzwoliło wiele inicjatyw, które poparte ciężką pracą sprawiły, że dobrze wykorzystaliśmy czas przedakcesyjny i lata następne. W sumie do rolnictwa, przetwórstwa i na tereny wiejskie trafiło ponad 170 mld złotych. Oczywiście zawsze można znaleźć pojedyncze przykłady świadczące o tym, że coś nie zostało dobrze zrobione. Z pewnością w niektórych przypadkach można było coś lepiej zrobić.

Czas podsumowań

Nie da się jednak zaprzeczyć, że bilans dziesięciolecia jest korzystny. Przede wszystkim polskie rolnictwo zwiększyło swoją produkcję, która od 2004 roku, w ujęciu wartościowym, została podwojona. Nie spełniło się czarnowidztwo o zalewie zachodnią żywnością. Stało się wręcz odwrotnie – to nasze produkty zdobyły inne rynki. W omawianym czasie eksport produktów rolno-spożywczych zwiększył się pięciokrotnie – z około 4 mld euro do około 20 mld euro. Co bardzo istotne, cały czas utrzymujemy dodatni bilans tej wymiany handlowej, który za rok ubiegły wyniósł 5,7 mld euro, a więc znacznie więcej niż wartość tego eksportu w roku 2004. Już te liczby mówią same za siebie. Dzięki ogromnemu wysiłkowi i środkom unijnym oraz krajowym zmienił się obraz przetwórstwa rolno-spożywczego. Dziś te firmy należą do europejskiej i światowej czołówki. Modernizacja zakładów na tak szeroką skalę odbywała się już w XXI wieku, stąd zastosowanie najnowocześniejszych technologii i maszyn. Dokładając do tego wykorzystanie bardzo dobrych surowców krajowych oraz starych, sprawdzonych receptur, pozwoliło na osiągnięcie rynkowego sukcesu. Dzięki podziałowi wsparcia na dopłaty i PROW, polskie rolnictwo dobrze sobie radzi na wspólnotowym rynku. Coraz śmielej wkraczamy też na rynki azjatyckie i arabskie. To konieczność, gdyż nowoczesne zakłady przetwórcze nie w pełni jeszcze wykorzystują swoje moce produkcyjne. Ogromne zmiany zaszły też w gospodarstwach rolnych. W sposób ewolucyjny, bez kosztownych społecznie rewolucji, w sposób naturalny zniknęło ponad 700 tysięcy, zwłaszcza najmniejszych gospodarstw. Poprawiła się struktura, wzrosła średnia wielkość gospodarstwa. Bardzo unowocześnił się park maszynowy. Gospodarstwa rolne zaczęły się specjalizować. Największy postęp w tej dziedzinie nastąpił wśród tych, które nastawiły się na produkcję mleka, drobiu i pieczarek.

Nowe wyzwania

Nie udało się natomiast, w sposób zadowalający zwiększyć powiązań poziomych i pionowych w ramach spółdzielni i grup producenckich. Tutaj jest jeszcze wiele do zrobienia. Niestety zmiany w mentalności zachodzą najwolniej. Dawne obawy związane z przymusową kolektywizacją wciąż jeszcze pokutują. Patrząc jednak na dane statystyczne widać, że ta sytuacja powoli się zmienia. W minionym dziesięcioleciu dynamicznie natomiast zaczęły rozwijać się gospodarstwa ekologiczne. Mamy bardzo dobre warunki do ich rozwoju ponieważ pomimo dużych zmian modernizacyjnych potrafiliśmy jednocześnie zachować naturalny krajobraz wsi i terenów wiejskich. Nie stosowaliśmy także i nie stosujemy nadmiernej ilości środków chemicznych dzięki czemu nie nastąpiła degradacja gleb. Wyraźne zmiany na terenach wiejskich w zakresie infrastruktury technicznej, choć jeszcze sporo jest do zrobienia, spowodowały, że te obszary stały się atrakcyjne dla dotychczasowych mieszkańców miast. Widać wyraźnie zmianę trendu migracji z dotychczasowej ze wsi do miasta, na odwrotną. To nowa sytuacja i nowe wyzwania. To także szansa na inną aktywizację tych terenów, na pojawienie się nowych potrzeb w zakresie usług i jakości życia na terenach wiejskich, które stały się atrakcyjnym miejscem zamieszkania.