ykorzystanie nowoczesnych maszyn i technologii w oczywisty sposób idzie w parze ze wzrostem zapotrzebowania na energię elektryczną. Stoperem rozwoju niejednokrotnie pozostaje niski poziom usług energetycznych na obszarach wiejskich, zaniki i poziom napięcia w sieci oraz przerwy w dostawach energii. Chcąc zachować energetyczną niezależność, rolnicy decydują się na instalację urządzeń wytwarzających energię z odnawialnych źródeł energii (OZE).

OZE – jak to działa?

Choć inwestycje w OZE powodowane są najczęściej względami czysto finansowymi (zmniejszenie wysokości rachunków za energię elektryczną), to nie można przejść obojętnie obok pozostałych korzyści, wiążących się z korzystaniem z własnych, niezależnych źródeł energii. Wielu przeciwników OZE wskazuje na nieprzewidywalność wysokości produkcji zielonej energii oraz braki ciągłości w jej dostawach, jednak wskazane wady mogą zostać zminimalizowane, a nawet usunięte poprzez zastosowanie instalacji hybrydowych. Wykorzystanie w gospodarstwach kilku różnych urządzeń służących do pozyskiwania energii (np. jednoczesne korzystanie z małej elektrowni wiatrowej oraz paneli fotowoltaicznych) pozwala na poprawę efektywności produkcji energii elektrycznej. Korzystnym rozwiązaniem jest połączenie sił sąsiadujących gospodarstw i stworzenie samodzielnej mikrosieci. Inwestycja w OZE nie tylko pozwala na uniezależnienie gospodarstw rolnych od spadków napięć oraz tzw. blackoutów, ale przyczynia się także do poprawy stanu środowiska i pozwala na sprzedaż produkowanych nadwyżek energii, co wiąże się z dodatkowymi dochodami. Wraz z rozwojem technologii zwiększa się również ilość dostępnych na rynku rozwiązań – od wspomnianych systemów fotowoltaicznych i małych elektrowni wiatrowych, po biogazownie, kolektory słoneczne i pompy ciepła.

(Nie)ograniczone możliwości?

Czynnikiem zachęcającym rolników do inwestycji w OZE oraz umieszczającym ich o krok przed innymi inwestorami jest posiadanie prawa własności do gruntu, często o dużej powierzchni. Okoliczność ta ma niebagatelne znaczenie, zwłaszcza w świetle przepisów tzw. ustawy odległościowej z 20 maja 2016 r., określających minimalną odległość od budynków mieszkalnych lub budynków o funkcji mieszanej, w jakiej mogą być budowane elektrownie wiatrowe o mocy większej niż 40 kW, a więc niebędące mikroinstalacjami – jest to dziesięciokrotność wysokości elektrowni wiatrowej. Ustawa wprowadza także ten sam wymóg odległościowy w stosunku do parków narodowych, rezerwatów przyrody, parków krajobrazowych, obszarów Natura 2000 oraz od leśnych kompleksów promocyjnych. Co więcej, lokalizacja elektrowni wiatrowej może nastąpić tylko na podstawie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, które w dalszym ciągu są rzadkością dla obszarów wiejskich. Na szczęście nie wprowadzono obowiązku sporządzania MPZP dla elektrowni wiatrowych będących mikroinstalacjami.

Przyszłość OZE w rolnictwie

Wydaje się, że pomimo wskazanych ograniczeń, rola OZE w rolnictwie będzie systematycznie wzrastać. Interesująca wizja rolnika następnych dekad, jako sprawnego mechanika i inżyniera wykorzystującego zdobycze technologii, została przedstawiona w filmie „Interstellar” Christophera Nolana. Miejmy jednak nadzieję, że będzie to jedyna przepowiednia rolnictwa przyszłości, która się spełni!